„Fryderyk wrócił do Kostrzyna!” Prowokacyjna uroczystość w granicznym mieście

Uroczystości w Kostrzynie nad Odrą, związane ze zwrotem fragmentu tablicy pamiątkowej z XVIII wieku poświęconej antypolskiemu władcy Prus, wywołały ogólnopolską burzę. Część komentatorów uznała wydarzenie za gloryfikację króla Prus Fryderyka II Wielkiego – jednego z inicjatorów rozbiorów Polski. Organizatorzy stanowczo temu zaprzeczają i mówią o manipulacji oraz fałszywej narracji.

Fot. Muzeum Twierdzy Kostrzyn

24 stycznia w Kostrzynie nad Odrą odbyło się wydarzenie z udziałem burmistrza miasta Andrzeja Kunta, burmistrza niemieckiego Letschin Michaela Böttchera oraz dyrektora Muzeum Twierdzy Kostrzyn Ryszarda Skałby. Oficjalnym powodem uroczystości był zwrot fragmentu tablicy pamiątkowej, nielegalnie wywiezionej do Niemiec w 1993 roku. W mediach społecznościowych pojawiły się domniemania, że miasto świętowało 314. rocznicę urodzin Fryderyka II Wielki, a samo wydarzenie miało charakter gloryfikujący pruskiego władcę.

„Proniemieckie wazeliniarstwo”

Najostrzejszy komentarz zamieścił były wiceminister MSWiA Marek Surmacz, pisząc o „proniemieckim wazeliniarstwie” i braku reakcji władz centralnych.

„Władzom niektórych miast w Polsce już kompletnie odbija! Kostrzyn uczcił 314 rocznicę urodzin króla Prus Fryderyka II, Wielkiego pod hasłem „Fryderyk wraca do Kostrzyna”. Gdzie w tym szaleństwie są władze centralne, ich przedstawiciele w terenie. Są granice proniemieckiego wazeliniarstwa, których przekraczać po prostu nie wolno.”

napisał Marek Surmacz dołączając grafikę zaproszenia na uroczystości, z którego jasno wynika, że wybór daty urodzin Fryderyka II jako motywu przewodniego uroczystości nie był od początku przypadkowy.

Kontrowersje w całej sprawie podsyciła również historyczna ocena Fryderyka II – głównego inicjatora I rozbioru Polski, polityka jawnie wrogiego Rzeczypospolitej, odpowiedzialnego m.in. za grabież terytoriów, niszczenie polskiego handlu i fałszowanie monety.

Muzeum odpowiada: „To była uroczystość zwrotu zabytku, nie hołd”

W odpowiedzi na falę krytyki Muzeum Twierdzy Kostrzyn wydało obszerne oświadczenie. Organizatorzy podkreślają, że wydarzenie nie miało nic wspólnego z obchodami urodzin Fryderyka II, a jego postać pojawiła się wyłącznie w kontekście historycznego opisu tablicy.

Jak zaznaczono nie było odsłonięcia tablicy ani jej publicznej ekspozycji, imię króla nie zachowało się na przekazanym fragmencie, kluczowym momentem było podpisanie dokumentu zwrotu zabytku, rekonstruktor w stroju Fryderyka stanowił jedynie „barwne tło” wydarzenia a wystrzały armatnie miały mieć charakter czysto rekonstrukcyjny, nie symboliczny.

Muzeum wskazuje również, że starania o odzyskanie tablicy trwały od 2011 roku i dopiero po śmierci jej niemieckiego właściciela możliwe stały się skuteczne mediacje ze spadkobiercami oraz władzami Letschin.

Radna Kostrzyna krytycznie o oprawie wydarzenia

Głos w sprawie zabrała także kostrzyńska radna Marta Niedzielska-Siadak, która podkreśliła, że w całej sprawie nie chodzi o sam zwrot fragmentu tablicy, lecz o symboliczną i medialną oprawę wydarzenia. Jej zdaniem organizatorzy próbują dziś ratować wizerunek, bagatelizując fakty i sprowadzając kontrowersje do „kawałka kamienia”, podczas gdy zaproszenia, scenografia i przebieg uroczystości jednoznacznie eksponowały postać Fryderyka II – rozbiorcy Polski – poprzez salwy armatnie, królewską stylizację, odczytywanie dekretów, sadzanie rekonstruktora przy stole prezydialnym oraz akcentowanie rocznicy jego urodzin.

Radna zaznaczyła, że zwrot zabytku mógł odbyć się w sposób skromny i neutralny, bez historycznego „show”, które jej zdaniem przekroczyło granice dopuszczalnej symboliki. Jak stwierdziła, „mleko się rozlało”, a żadne eufemizmy ani próby tłumaczeń nie zmienią faktu, że to właśnie forma wydarzenia, a nie sam artefakt, stała się źródłem społecznego sprzeciwu.

Antypolonizm Fryderyka II Wielkiego

Antypolonizm Fryderyka II nie był jedynie elementem realpolitik, lecz także postawą wyrażaną wprost w jego pismach i działaniach. Pruski władca odnosił się do Rzeczypospolitej z pogardą, postrzegając ją jako państwo słabe i przeznaczone do podziału, co konsekwentnie wykorzystywał. Aktywnie dążył do jej osłabienia politycznego i gospodarczego: inspirował I rozbiór Polski, prowadził agresywną politykę celną niszczącą polski handel, fałszował polską monetę dla zysku Prus oraz bezprawnie zajmował kolejne miasta i wsie.

W praktyce oznaczało to świadome i systemowe działania wymierzone w suwerenność oraz stabilność państwa polskiego, czyniące z Fryderyka II jednego z głównych architektów upadku Rzeczypospolitej.

„Czy okoliczność zwrotu tablicy pamiątkowej musi przyjmować formę uroczystości z elementami ceremonialnymi, w tym salw artyleryjskich. Współczesny Kostrzyn jest polskim miastem, zamieszkanym przez Polaków, a Fryderyk II zapisał się w historii jako jeden z głównych grabarzy państwa polskiego.”

– czytamy na facebookowej stronie Historia.org.pl – Polski portal historyczny

Historia i emocje

Spór wokół kostrzyńskiego wydarzenia pokazuje, jak łatwo kwestie historyczne stają się elementem bieżącej walki narracyjnej i jak przez nieprzemyślenie pewnych wydarzeń można dotknąć wielu Polaków. Z jednej strony mamy realną, udokumentowaną antypolską działalność Fryderyka II, z drugiej – próbę odzyskania zabytku, który przez dekady pozostawał poza granicami kraju.

Czy w Kostrzynie nad Odrą doszło do niefortunnej symboliki, błędu a może wręcz do prowokacji na polsko-niemieckim pograniczu? A może – jak twierdzą organizatorzy – mamy do czynienia z medialną histerią i nadinterpretacją? Jedno jest pewne: historia (ale i teraźniejszość!) polsko-niemieckich relacji nadal budzi ogromne emocje, a granica między upamiętnianiem, a rozdrapywaniem wciąż niezagojonych do końca ran bywa wyjątkowo cienka

 

Fot. Muzeum Twierdzy Kostrzyn
Exit mobile version